Tak przyszedł ten magiczny czas wyboru dla naszych bliskich i dalszych prezentów.
Zdaję sobie sprawę że większość z nas ma z tym problem. Bo co roku wybrać tym samym osobom coś chcianego i orginalnego. W mojej rodzinie jest tradycja że każdy dorosły wybiera sobie prezenty, niestety takie rozwiązanie zabiera nam tę magię którą mieliśmy w dzieciństwie ale daję magię tuż po pasterce.
Zamiast upychać kolejny zestaw świec zapachowych ( ty pozdrawiam bratową i przypominam że nie lubię zapachu wanilii) można oddać się lekturze wybranej książki , bądź szklaneczce ulubionego trunku (jak prezent wybiera mój brat ). Ja już dla siebie parę prezentów wybrałam, między innymi np.piżamą są dwie
książki -były trzy ale nie wytrzymałam i jedną już kupiłam . To pozycja BIBLIOTEKI ARMII KRAJOWEJ
opisująca życie, służbę i śmierć GEN.AUGUSTA EMILA FIELDORFA ,,NIL-a'', ale o książce w następnym poście bo jadę na zakupy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz