Patryjotyzm. To niesamowite ale to jedno słowo ma tak wiele znaczeń. Dla każdego z nas inne,dla wielu po prostu nie istnieje, lub jest tematem kpin.
Ja gdy słyszę PATRYJOTYZM myślę Powstanie Warszawskie, Katyń. Widzę twarze bohaterów:
Gen. Emila Fieldorfa , Rotmistrza Witolda Pileckiego,Zygmunta Szendzielarza,Inki czy Anody.
Wszyscy wymienieni i wielu innych, ich towarzysze broni to jak się dzisiaj mówi,, moi idole''.
Swoje życiorysy wypełnili odwagą ,braterstwem,miłościa do Polski .
Przeżyli okupację niemiecką , powstanie,obozy czy łagry zastali wymordowani w latach 1945-1956 z rąk Polaków. Nieznane są miejsca ich pochówku mordowano ich i wywożono nocami w kilka miejsc stolicy. Prawdopodobnie Gen.NIL,Witold Pilecki i Łupaszko leżą w jednym dole. Jeżeli choć trochę Was
zainteresowały losy tych najlepszych z najlepszych polecam książki BIBLIOTEKI ARMII KRAJOWEJ. W tej chwili czytam książkę poświęconą Generałowi Fieldorfowi, w pozycji tej znajdziecie opis przebiegu całej służby wojskowej NIL-a , jak i działalności konspiracyjnej, wiele ciekawych informacji. Książka naprawdę warta polecenia.Natomiast jeżeli temat Was zainteresował to polecam teatry tv. o wymienionych przeze mnie bohaterach. Pamiętajcie że choć nie znamy miejsca ich pochówku , choć winni ich śmierci nie zostali ukarani to nasza pamięć ocali ich od zapomnienia. Bo dopóki oni będą żyli w nas to dopóty będzie w tym narodzie istniał honor, miłość do kraju- PATRYJOTYZM. ,,Przechodniu- pochyl czoło,
wstrzymaj krok na chwilę,
Tu każda grudka ziemi krwią męczeńską broczy
Tu jest Służewiec, to są nasze Termopile
Tu leżą ci, którzy chcieli bój do końca toczyć
Nie odprowadza nas tu kondukt pogrzebowy
Nikt nie miał honorowej salwy ani wieńca
W mokotowskim więzieniu krótki strzał w tył głowy
A potem mały kucyk wiózł nas do Służewca....-T. Porayski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz